+
A więc jestem strasznie wkurzona bo pewna osoba mnie strasznie wkurzyła strasznie wkurzającą rzeczą
+
A teraz sprawa Lilla Lou.. fajne! Kupiłabym sobie.. lubię szkicować i rysować! Chciałabym zestaw tego! Fajny by był. Ktos poleca? Kupię albo zestaw fantasy albo I love lilla lou! Ale nie wiem które bo oba takie super są... Fantasy w moim stylu a to drugie bardziej opłacalne. I CO TERAZ? Głosujcie : 1.Fantasy2. To drugie.
+
Słucham Oli Obok mnie i czekam na tę osobę. Kociara<3 była najważniejszą osobą w przyjaźni. Nie wiem jak ona mogła... płaczę i kwiczę..ocieram kolejną łzę i zdaje sobie sprawę że tej osoby nawet nie znałam.. Ta piosenka jest cudowna: Ola obok mnie. Prawdziwa. A w tym momencie Mela przestała o mnie walczyć.. to tak strasssznie bolii... Depresja przez osobę z bloga..
+
Hej! Co u was słychać? Szczerze mnie to nie obchodzi chcę się tylko swoim pochwalić *w* Było sup ;-; Dostałam 2 piątki i 4 czwórki O.o Ale znów nie mam o czym pisać >o< Łapajta opowiadanie o Fear
Przebrałam się w piżamy i usiadłam na łóżku. Zapaliłam lampę bo rolety były zasłonięte i wzięłam do ręki książkę. Gdy otworzyłam ją na odpowiedniej stronie drzwi się uchyliły.
- Mogę? - zapytała mama.
- Jasne mamo wejdź! - odpowiedziałam odkładając książkę na szafkę nocną.
- Chyba nie polubisz Scola co nie? - zapytała przysiadając się do mnie.
- Postaram się. Chcę żebys to ty była szczęsliwa nie ja.
- Dziękuję.. Ufam mu nie sądzę żeby..
- Mamo nigdy nie wiesz jak może być. - przerwała jej Fear.
- Racja. Dobranoc. - pocałowała mnie w czoło i wyszła. Ja opadłam na poduszkę i żałowałam że nie poprosiłam o natychmiastowe wyniesienie się z stąd "Scola". Co to za imię? Zaczęłam wszystko rozważać. Wkrótce poszłam spać zmęczona ciągłymi pytaniami które sobie zadawałam.
* * *
Rano obudził mnie piękny spiew ptaków. Była już siódma a ja przerażona uszykowałam się. Zbiegłam na dół i już miałam wychodzić ale mama mnie zatrzymała.
- Gdzie idziesz? - zapytała popijając kawę.
- Do szkoły mamo! - odpowiedziałam.
- Jest dopiero siódma! Masz godzinę czasu, Fear! - zdziwiła się mama. Ja spojrzałam na regulamin Straszyceum i przyznałam mamie rację. Poszłam na górę. Odłożyłam torbę na krzesło i włączyłam laptopa. "Straszyceum każdemu zapewni dobre towarzystwo{...}" Nieźle się zapowiada
.
Niee tego nie będe pisać.. to koniec tego
Laura czekała już godzinę.
- Wyłaź ty małpo!! - niecierpliwiła się.
- Muszę się pomalować! - odparła zdenerwowana siostra Laury - Agata.
- Żeby zatuszować brzydotę? - kłóciła się Laura. Laura zaczęła walić w drzwi. Za nią stała jeszcze jedna siostra - również młodsza 10 -letnia. Podsumowując miała dwie siostry bliźniaczki - Agatę(10lat) i Magdę (10 lat). Dziewczyna poszła do kuchni.
- Mieszkanie z nimi w takim małym zadupiu to wiocha i koszmar. - zasugerowała 16latka.
- Wytrzymaj ten tydzień! Zaraz i tak się przeprowadzamy.
- Mamo Agata - ta smarkula- się maluje! Twoimi kosmetykami. - gdy mama to usłyszała odłożyła robienie kanapek i poszła do łazienki.
- Otwieraj to! - zawołała.
- Spadaj Laura! - odkrzyknęła niczego nie swiadoma dziewczynka.
- Nie mów tak do siostry! To ja mama!
- Oj sorki mamo. - dziewczynka otworzyła drzwi. Miała czerwoną szminkę na polikach i w najmniejszej ilosci na ustach, maskarę na całej twarzy i podkład obok oczu i na całym nosie. Puder odcieniu bladym kontrastował z ciemnawą karnacją małej. Laura usmiechnęła się szyderczo. Podłożyła małej kosmetyki niezmywalne wręcz.
- Wejdę na chwilkę ;3 - skorzystała z okazji. Ubrała się, nałożyła pomadkę i uczesała włosy. Umyła i była gotowa. Wyszła z łazienki i poszła do szkoły.
Kopała kamyk a gdy doszła do szkoły przywitała się z koleżanką.
- Już tylko tydzień i wynoszę się z tego zadupia. - powiedziała do Klaudii.
- No skoro Warszawę za zadupie uważasz
- Przeprowadzam się do wioski
- Super masz. - przyznała koleżanka. Dziewczyny poszły na lekcje. Po krótkim czasie zadzwoniły trzy dzwonki. "Próba już była! O co chodzi? Znów nas sprawdzają?" - zastanawiała się. Gdy każdy wybiegł okazało się że naprawdę szkoła się zapaliła.
- Nieźle
- Serio? Żartujesz w takich momentach? - zapytała Klaudia. Dziewczyna przewróciła oczami.
- Nic się nie udało uratować oprócz tych butów..- poinformował strażak.
- Moje trampeczki! Dziękuję !! -zawołała Laura.
- Tylko nimi się przejmujesz?
- Klaudia rozumiem że się denerwujesz
Szkoła została schajczona. Trzeba było wybudować nową. Nie mieli zastępstwa ale wolne. Ekstra. Dziewczyna niczym nie przejęta wróciła do domu.
- Co tak szybko? - zapytała mama.
- A bo szkoła się schajczyła. - powiedziała.
- I TAK PO PROSTU TO MÓWISZ?
- A co? I tak się wyprowadzamy:)
W tym momencie weszły bliźniaczki. Miały łzy w oczach.
- Szkoła.. szkółka się spaliła - wychlipiały. Laura przewróciła oczami.
- Trzeba natychmiast wyjechać. Bierzcie walizki. - wyszeptała mama.
- YEAAA! - wykrzyknęła Laura. Wzięła pięć walizek i wsiadła do auta. Po krótkim czasie jechali już.. Dziewczyna nie mogła się powstrzymać i pokazała f**ka wszystkim mieszkańcom.
- Uspokój się! - nakazała mama. Laura miała to głęboko w czterech literach i nuciła piosenkę "CIMORELLI".
+
To dzisiaj jest prawdopodobnie najgorszy dzień mojego życia. Czemu? Odpowiedź na pytanie jest prosta. Dzisiaj wyjeżdża moje jedyna straszyciółka : Catrine. Moja zarazem sąsiadka jak i przyjaciółka już się pakuje. Leci na lotnisko za godzinę. A ja tutaj zgniję. W normalskiej szkole. I co? Siedzę tu teraz i się użalam. Zwalczam w sobie chęć zarygolowania jej drzwi. Ona ma talent i to nie mały. Wiem że zależy jej na mnie i nie chce wyjeżdżać tak strasznie. Może i ja będę miała szansę wyjechać? W to szczerze wątpię. Matka została w starym miejscu zamieszkania. Walczyła o mnie bez skutku. Zostałam z ojcem alkocholikiem. A w sumie, zostałam sama od półtorej miesiąca. Ojciec poszedł do paki a po matce wszelki słuch zaginął. Łudziłam się że Catrine zatęskni za bardzo za rodzinnym miastem. Jednak zajęcie zaczynało być nużące więc wyszłam zaczerpnąć powietrza.
- Ej! Ej! Fearen!! - wołała stojąca w ogrodzie Cati. Podniosłam brwi pytająco.
- Mama powiedziała że twoja mama znaczy że masz jechać z nami będziemy mieszkać obok siebie, chodzić do Straszyceum itd! - piszczała.
Nie sądziłam że będę miała aż taką szeroką japę jak to usłyszałam. Szybko zabrałam walizkę z ubraniami. Miałam ją zawsze. Tak na wszelki wypadek. Postawiłam walizki i czekałam aż wybije dwunasta. Tik-Tak.. Tik-Tak - czas wlekł się nieubłaganie. Umilałam sobie czas wyobrażaniem sobie jak tam jest. Nie oczekiwałam zbyt wiele- moje życie jak dotąd było porażką. W końcu nadszedł czas. Pożegnałam się z starym zapchlonym wiecznie brudnym domem. Kopnęłam drzwi i jak najszybciej wyszłam z domu.
- Wsiadaj do auta:) - ponagliła mnie Catrine.
- Jedziemy autem?! To nam zajmie z tydzień! - jęknęłam.
- Co ty głupia? Autem tylko na lotnisko
- Wstawaj.. Fear wstań! - budziła mnie. Podniosłam się, ospale ziewnęłam i z ociąganiem wstałam zabierając bagaże. Gdy wysiadłam ujrzałam piękną trawę, ptaki i słońce. Otworzyłam szeroko oczy z zdumienia. To najpiękniejsze miejsce jakie widziałam przez całe 16 lat. Pojechałam do nowego domu. Obok niego rozprzestrzeniały się drzewa i rozległe łąki. Klimat idealny. Moją sąsiadką była Cati i pewien chłopak. Chciałam go poznać ale wszystko po kolei.
- M,mama? - zapytałam widząc kobietę w domu w którym miałam zamieszkać. Matka przytaknęła i przytuliła córkę. I niby jakim cudem kochająca, zadbana matka przegrała proces sądowy? A wiem. Bo kumpel ojca był sędzią. Ale teraz przeszedł na emeryturę
- Pójdę zapoznać się z sąsiadem dobrze mamo?- zapytałam.
- Jasne ale wróć na kolację - powiedziała.
Poszłam pod żywopłot dzielący nasze podwórka.
- Hej^^ Jestem nowa. - zawołałam do przystojnego chłopaka.
- Super. Spadaj ok? - odepchnął ją obojętny chłopak.- Ych.. uhm przepraszam! Ten to może spotkamy się za chwilę?- zmienił zdanie gdy tylko na mnie zerknął. Zaczekałam. Wyszedł , dał mi jego numer , puscił oczko i się pożegnał.
- Ej Catrine? - przeszłam do przyjaciółki.Rozpakowywała się więc wyciągnęłam starą piłkę i zaczęłam kopać. Tutaj było ekstra. Zapadał wieczór - była 21 lato więc dopiero teraz- więc weszłam do domu i zdjęłam obszarpane trampki. Mama najpierw pokazała mi tak super pokój że nawet się wam o takim nie marzyło a potem przedstawiła nowego chłopaka : Scolata. Nie polubiłam go ale to wola mamy. Zjadłam kolację patrząc na jego obrzydliwy jakby fałszywy ryjos i jak najszybciej odeszłam od stołu.
+
Króciuteńkie
-Nie ma sprawy:) W końcu.. - Pati w połowie zdania przerwała. Spojrzała w obie strony i zatrzęsła się w przerażeniu.
- Ej co jest?- zapytała przyjaciółka. Melka wskazała palcem na ciemną postać za oknem. Caytrine nic nie widziała bo gdy spojrzała nikogo nie widziała. Mel ocknęła się *Mel-Pati, Ja-Laura
- JAK ON SIĘ TAM DOSTAŁ?!- wykrzyczała jej w twarz. Dziewczyna miała łzy w oczach. Laura przerażona stanem Mel zawołała mamę. Kobieta przyszła jak najszybciej. Położyła Melkę na kanapie i zostawiła pod opieką Laury.
- Ej co jest? Opowiedz spokojnie i bez obaw. Znasz mnie, prawda? - naciskała delikatnie przyjaciółka. Mel na początku się jąkała ale potem po prostu wszystko powoli opowiedziała.
- Chcesz powiedzieć że duch twojej zmarłej koleżanki cię nawiedza? - rzekła lekko zawiedziona Laura. Wydawało się to głupie ale przyjaciółka miała taką minę jakby wcale nie kłamała. Laura ceniła przyjaźń z Mel bardziej od wszystkiego więc przytaknęła i zaczęła dobiegać o historię Mel i Roster - Dawnej koleżanki.
- Jak się przyjaźniłam z nią to miałam pewne przeczucie że jak pojadą autem z jej chłopakiem to się rozbjią i nie chciałam żeby jechali. Ona powiedziała że jestem zazdrosna. Potem pojechali. Ale Rose została zabita przez chłopaka
- Ja żyję
- Nienawidzę Cię. Jak mogłas? To po prostu straszne. Wyjdź i nie wracaj. - szepnęła głęboko zraniona postępowaniem eks- przyjaciółki. Laura się ucieszyła że koleżanka jest silna. Dziewczynę wypchnęła. Mel chciała zapasc się pod ziemię z wstydu.
- Nic się nie stało..- szeptała jej do ucha przyjaciółka. Przytuliły się i zeszły na dół. Przed matką obróciły wszystko w żart.
+
No więc moja siostra gada cytuję "Masz depresję czy co? Widzę cię zadowoloną jak jest Jagoda a najbardziej jak siedzisz na kompie!!! Co ty? Masz inny lepszy wymiar?" Odp brzmi "TAK". Mam. Mój blog. To lepszy wymiar. No ale cóż. Przejdźmy do ciekawszego tematuu:O Co u was słychować? U mnie nic:) Pisze bez sensu.. Wariuję. Dobra pa idę poszukać tematu:O
+
A więc pies nie chcee oddać tytułu -,- Później go przekupię :c A tak w sumie ja tu w sprawie że jednak chcęę Claręęę i nie zmienię zdania C: Boshee nie mogę się małej doczekać. W pudełku jej wig wygląda ładnie ale nie wiem co będzie
+
Nie przesadzajmy ale uwielbiam podpis, tło i czcionkę. O mnie jest kreatywne a zdjęcie profilowe jest przepiękne. A więc troszkę możecie poczytać o jednak ciupinę innym charakterze Clarissy (Rejwww<333).. w sumie będzie taki sam. Ale troszkę inny,nie napisałam że mam dwa odzwierciedlenia : Dla ludzi obojętnych obojniak bez uczuć. Zimna. Wredna. Obojętna. Kompletnie inna dla ludzi na których jej zależy. Boże.. na poezję mi się zbiera -,- Ustawię sę to na motto albo dopisek do "O mnie" C: Bayuuu.
+
Mama mówi że książka którą chcę mieć jest już stara i mogę sobie wybrać nowszą. Ale teraz to chciałabym sobie własnie poczytać np. Harrego itd. A w sumie mogę sobie kupić Intruza.. Był w "Empik" w Sieradzu. Mieszkam w okolicach, i z tego co pamiętam kosztował 50-30 zł.__. Czytałam książki Stephanie Meyer czyli kochany Zmierzch i na końcu był krótki opis tej książki. Kocham słowa Stephanie. I "Intruz" pewnie byłby nie lada uciechą. Tak sobię osądzam i tak. Chyba wolę "Intruza". Ktos już czytał/oglądał? Polecacie? Nie każda książka musi być cudne.. A i jakby co mam każdą książkę "Sagi Zmierzch"
+
Boshee. Czy tylko ja go uwielbiam? Nieee chyba niee. Jest jeszcze Potterwarta
"Kamień Filozoficzny" - książka wciągająca. No ale.. ja zaczęłam od drugiej C: Czytałam całą dopiero poteem film.. Miałam zabawę
Noo nie wiem. Nie opiszęe jednak tak każdej xH Teraz się zastanawiam jaką jeszcze (fantastyczną cos w stylu: Harrego, Zmierzchu itd) poczytać. Mam taką ochotę na to że..No cóż. Znalazłam książkę "Klejnoty smierci czyli Tajemnica awanturników" Edmunda Niziurskiego.. Nie wiem co o tym sądzić. Czytałam jedną książkę tego autora i przyznam że mi się spodobała ale.Może napiszę opis książki. ::
"Szkolni przyjaciele- Tomcio, Gnat,Kwękacz i Kleksik - to prężni dziennikarze szkolnej gazetki. Niestety, chłopcy z przykroscią stwierdzają, że ich pasja nie każdemu przypadła do gustu. Pracownikom szkoły - od dyrektora po woźnego- daleko do zachwytu... Kiedy młodzi bohaterowie spróbują bezbolesnie wywinąć się z niekomfortowej sytuacji, natrafiają na prawdziwą tajemnicę.." - co o tym sądzicie? Jak dla mnie nie jest źle.. Ale mogłabym także zacząć od nowa czytać Władcę... Ta opcja jest lepsza. Chciałabym mieć książkę na własnosc. Jak znajdziecie ofertę książki Władcy WSZYSTKIE częsci w jednej(jest taka książka w bibliotece mamy ale ja ją chcę na własnosc!) to dostaniecie nagrody. Już nie chcę Groove na urodziny! Chcę Władcę. Może przekroczyć 50 ale nie sto!
+
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz