środa, 29 maja 2013

Prolog.. "Przeprowadzka"

- Jak to?! Przeprowadzamy się do Anglii za tydzień, a wy mówicie mi to dopiero teraz?!
- Uspokój się. Przecież umiesz dobrze język angielski, co rok wyjeżdżasz tam na wakacje.
- Mamo, wakacje! A zresztą, co z przyjaciółmi i znajomymi?
- Tam też ich znajdziesz. I w sumie to nieraz się na te twoje "przyjaciółki" skarżysz.
- Czyli już postanowione? Bez mojego zdania, opinii?
- Przepraszam, ale tak.
- Bardzo sprawiedliwie.
Mercedes pobiegła na górę. Usiadła przy biurku i wybrała numer Loui - jej najlepszej koleżanki. Nie chodziły razem do szkoły, ale znały się z bloga i niejednego meetu. No, ale w końcu wzięła się w garsc i zaczęła się pakować. "Nowe miejsce, nowe życie"
Pakowała się całe 3 dni. Mama pozwoliła jej nie chodzić do szkoły przez ten czas. Nie opłacało się. Wieczorem Mercedes zeszła na dół.
- A jaki będzie ten dom? - zapytała nakładając sobie kolację.
- Odziedziczamy go po ciotce Herefen. Jest bardzo duży i bardzo luksusowy. - powiedziała mama z uradowanym wyrazem twarzy. Cieszyła się że córka zaakceptowała, a nawet polubiła pomysł przeprowadzki.
- A daleko będzie szkoła?
- Nie skąd. Będzie bardzo blisko, i zaskoczę cię : to szkoła artystyczna.
- To znaczy? - powiedziała zaciekawiona Merci odkładając widelec.
- Jest to szkoła wyłącznie dla twoich pasji. Przykładowo zamiast matematyki będą zajęcia taneczne.
- To niesamowite! A dzielnica..?
- Jest bardzo kolorowa i piękna. Mieszkamy w domu osobowym, nie bloku. To taka dzielniczka "artystyczna". Jest w niej szkoła i parki.. Jest piękna..
Matka z córką jeszcze długo rozmawiały na ten temat.
- A dlaczego dopiero teraz tam jedziemy skoro mamy ten dom już z 8 lat?
- Tata znalazł bardzo dobrą posadę.
- A co z twoją pracą?
- Tata będzie zarabiał  5 tysięcy na dzień.
- Cofam pytanie.
Zakończyli kolację w spokoju.
                                                        *Dwa dni pakowania później*
- To już dzisiaj! - powtarzała co chwilę Mercedes wpakowując do samochodu walizki. Mieli nim zajechać na lotnisko, które (dzięki Bogu) było niecałe 3 kilometry stąd. Dojechali szybko. Zasiedli do samolotu.
                                                               *W Anglii*
- Woow.. mamo, masz rację! Tu jest naprawdę pięknie..- przyznała Merci, gdy wjechali do dzielnicy w której mieli zamieszkać. Gdy weszli do pięknego, wieeelkiego mieszkania od razu wzięli się za rozpakowywanie. Ale było już późno więc za dużo nie zrobili. Poszli spać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz