środa, 29 maja 2013

Jestem tu i nigdzie indziej.

Tylko na blogspocie. Fanfic:

Pierwszy dzień odkąd Summer Space przeprowadziła się z Ziemi (?) do Ponyville. Pegazo- jednorożco- kucyk ziemski stawiał niepewne kroki po zupełnie nie znanej..planecie? Nikogo nie znała ale wiele słyszała o tych kucach. Nigdy im nie dorówna.. Nie znała jeszcze swojego powołania. Uwielbiała pisać opowiadania.. miała bardzo wiele zainteresowań.  Ale jak miałaby tym zaimponować Rainbow - pogromczyni nieba- , Pinky Pie - kucyka od niezapomnianych przyjęć  i zabawy- , Twilight - mądrego jednorożca o wielkiej mocy - , Rarity - jednorożca o wielkim wyczuciu stylu- , Appeljack - najpracowitszego kuca znanego Summer - czy Fluttershy? Przecież to porażka. Nikt jej tu nie polubi.. 
- Nowa! Przyjęcie! Juchuu! Juchuu! - krzyknęła różowa pegazica(waham się. Nie wiem czy Pinky to pegaz czy co._.) niemal ogłuszając Summer. 
- Pinky uspokój się! - powiedziała piękna jednorożka o rubinowych włosach. Następnie zwróciła się do dziewczyny. - Przepraszam za nią. Jak się nazywasz? 
- Summer Space...- odparła lekko zawstydzona dziewczyna. Bała się jak wypadnie przed jedną z jej idolek. 
- Ciekawe imię Summer. Może poznamy się? Ale nie tu : na ulicy. Zapraszam cię na kawkę do moich skromnych progów. - usmiechnęła się lekko Rarity. 
- Chętnie jeżeli mogę.. 
Kucyki poszły do domu. Gdy Summer weszła do domu była naprawdę zaskoczona. Wystrój i wszystko inne było takie dopasowane.! 
- Masz poczucie stylu! - wymamrotała Sum oszołomiona tym jak bardzo podobny był styl jej i Rarity. Inny, ale cudowny. 
- A więc nie masz znaczka w tym wieku?
- Nie.. do tej pory mieszkałam na Ziemi..- burknęła. 
- Tego nie wiedziałam.. Jakie masz zainteresowania?
- Mam ich wiele.. praktycznie codziennie ich przybywa. Lubię modę jak ty, oraz szaleństwa jak Rainbow i Pinky. 
- Ciekawa z ciebie osoba.. Masz skrzydła, róg i na dodatek kucyk ziemny? Jak to możliwe?
- Skrzydła po mamie, róg po tacie. A kucyk ziemski.. bo z tamtąd pochodzę i jestem równie pracowita jak Applejack. - wytłumaczyła. Rarity zagwizdała z podziwu. W tej chwili do domu, niczym strzała, wpadła Rainbow. 
- Ej! Jest kon.. -zaczęła. Przerwała gdy spojrzała na Summer. Przekrzywiła głowę i dokładnie się jej przyjrzała. Spojrzała wzrokiem typu "A to kto?" na Rarity. 
- Rainbow to jest Summer Space, Summer to Rainbow Dash. - przedstawiła Rarity. Tęczowa pegazica wciąż krzywo patrzyła na nową koleżankę przyjaciółki. 
- Skrzydła, róg.. ziemianka.. Pokażesz mi jak latasz? - zapytała w końcu po momencie niezręcznej ciszy. Rarity nawoływała że to jej pierwszy dzień ale Rainbow nie chciała jej słuchać. Patrzyła w milczącą Summer różowymi oczami. Wydawało się jakby czytała jej w myslach. Postać o szaro-niebieskich oczach często zmieniających kolor(Postać oparta na mnie) przełknęła slinę i skinęła głową. Ruszyła w kierunku drzwi. Niebieska tuż za nią. Dash wzbiła się w powietrze i wykonywała sztuczki nie z tej ziemi. Summer przymknęła oczy i zatrzepotała skrzydłami. Wzbiła się. Zaczęła lecieć szybciej. W końcu przegoniła Dash'ówkę. Wykonywała przewroty. Zaczęła się doskonale bawić. W końcu opadła lekko na ziemię. 
- Nieźle! - powiedziała Rainbow ku zaskoczeniu Sumi. Sądziła że będzie na nią zła.. Ale ta jej tylko gratulowała. Wkrótce Summ znała każdego w Ponyville i poza nim. Było superowo! 
Rozdział 1.
Ale przecież oprócz zabawy były też gorsze sprawy. Z kim zamieszka? Musiała zarabiać na życie. Narazie nocowała u Rarity. 
- Hej, Rarity? - zapytała niepewnie. 
- Tak Summer?
- Jak zarabiasz? 
- Ja szyję i projektuję suknie kucykom, jednorożcom, księżniczkom.. każdemu! Nawet samej Celestii! 
- A co sądzisz? Ja na czym mogłabym zarabiać?
- Masz wiele pasji i zainteresowań.. może zostań pisarką? Będziesz pisać dla siebie, i na zamówienia. Na początku sądziłam że to moje powołanie, miałam mnóstwo zgłoszeń i zarabiałbym chyba miliony, gdyby nie to że to nie jest dla mnie. 
- Bez żadnych papierów mogę nią zostać? 
- Tak. Ale musimy Cię zareklamować! 
Dziewczyny wyszły. Poszły na plac, by wykrzyczeć całemu miastu o nowej pisarce. 
- Chcesz książkę z dedykiem? Przychodź do Summer! - darła się Rarity. Space chciała zatkać jej pyszczek starą skarpetką ale gdy zobaczyła nadchodzące z zainteresowaniem tłum zaczęła dziękować jej najlepiej jak umiała. Złożono jej pięć zamówień. 
- Na dzisiaj koniec! Po odbiór zamówień skontaktujemy się. A teraz zapraszam pierwszą pannę, która złożyła zamówienie : Stellę! - zawołała Rarity. 
Razem z klaczą o zielonej grzywie poszli do jej domu. 
- A więc ma mieć 35 stron, miękka okładka, dedyk dla Stelli, najlepiej jak będzie o.. ziemi pod nami! Podobno tam mieszkasz? - wymieniała pegazica o błękitnej skórze. 
- Mieszkałam. - odparła Summer. Zanotowała wszystkie wymogi dziewczyny. I wzięła się do roboty. Miała mało stron- mogła wyrobić się jeszcze  na teraz. (nie piszę tu całej książki 35- stronowej ale to tak podzielone;)) 

                             *Ziemia nie była miejscem przyjemnnym. Zimno, a jak już było ciepło - było za ciepło. Wielu ludzi spało pod mostem,a niektórzy w luksusowych domach. Były też wieżowce. A najgorsze były te puszki na kółkach.. Smrodziły cały teren. Miasto było  katastrofą.. Najlepsze było jednak że na dwa ostatnie dni mojego życia- zanim tu trafiłam - pojechałam do wioski(Widawy i Sieradza w województwie Łódzkim.Nie mogę podać dokładnej nazwy ale to mała wioska jako jedyna w swoim rodzaju piękna) Zielona trawa rozrastała wszędzie, piękne kwiaty. Powietrze było tak pachnące.. uwielbiałam to miejsce! Ale szkoda że zostały mi tylko dwa dni życia na nim.. ale tu jest sto razy lepiej pomijając tę własnie wioskę. {...}*

Pisała przez pół godziny. Summer oddała książkę w ręce Stelli i przyjęła 110 kucykozłotych.  Postanowiła się poprzechadzać po miasteczku. Zaczerpnąć powietrza. Wyszła. Wzbiła się w niebo. Obserwowała pełne życia Ponyville. W końcu zobaczyła Twilight. 
- Hej Twilight! - zawołała z góry. Jednorożka zdezorientowana rozglądała się wokół. Summer zleciała do niej. 
- O to ty! Niezłego mi stracha zrobiłas.. - powiedziała dając jej sójkę w bok. 
- Hah.. Mogę posiedzieć u ciebie w bibliotece? Chciałabym pogadać w miejscu cichym i spokojnym.
- Nie ma sprawy. Ale muszę wysłać Spike po zakupy żeby było cicho i spokojnie. Rozumiesz chyba? Ten smok Cię ubóstwia w każdym calu! - powiedział kucyk. Dla Summ było to miłe zaskoczenie. 
- A gdzie teraz jest? - zapytała. Twilight wskazała na ogon. Chował się w nim mały, zielono-fioletowy stworek. 
- Hej Spike. - powiedziała Summi do smoka schylając się. Napotkała jego rozmarzone spojrzenie. Sparkle pozbyła się go, zarzuciła torbę z zakupami na grzbiet i poszła razem z Space. 
- 0 czym chcesz gadać? - zapytała..
- Czy to prawda że z pisarstwa można wiele zarobić? Wystarczy na dom? 
- Jasne! U Rarity nie jest za dobrze mieszkać. Wiem.. Zamieszkaj u mnie! Na stałe, mam duużo miejsca, tylko ja, Ty i Spike, biblioteka, cisza i spokój! Naprawdę czuję się samotna. Byłoby bardzo fajnie. - sprostowała jednorożka. Jej róg i oczy zabłysły. W mgnieniu oka była rozpakowana, a w domu Rarci zostawiła list. 
- Nieźle.. - skomentowała Summer. Weszły do jej domu. Pachniało tam stokrotkami i kurzem starych książek. O dziwo, zapachy bardzo do siebie pasowały. 
- No to załatwione. Pooglądaj sobie dom, ja muszę otwierać bibliotekę.- zasugerowała Twilight. Summer posłuchała i weszła po schodach. Jej nowy dom był naprawdę wielki! Wszystko w porządku.. Jednak lubiała niespodzianki więc zeszła pomagać przyjaciółce. Przyszła pegazica z dwoma rozkosznymi maluchami. 
-  Ceirse! - rozpoznała Summer. Przywitała się z Diabi i Aimi. 
- Ale urosły..- skwitowała. Przyjaciółki pogadały chwilę i Ceirse poszła szukać książki dla maluchów. Diabelerie i Aimer zaopiekowała się Sum. Klacz o czerwonej grzywie przyglądała się jej z zainteresowaniem. Aimi chętnie bawiła się z kucykami. 
- Mogę być chrzestną? Albo ciocią? (na to pytanie odpowiada Ceirse Core w własnej osobie) 
- ...(jeszcze nie wiem) 
W końcu Coire wybrała bajkę "Kucyk Puchatek". Usiadła wygodnie na krzesełku i zaczęła czytać. Kucyki chętnie przysłuchiwały się bajce. 
- Musimy wracać. Mam pewne sprawy do załatwienia.. - powiedziała w połowie bajki.
- Może ja im poczytam? 
- Możesz? 
- Z chęcią! - powiedziała Summer. Czytała całą bajkę 1, 30 minut. Wkrótce koniki zasnęły. Space położyła je w  łóżku dla nich i nakryła kocykiem. Niedługo po tym wpadł Hearleft po odbiór kuców. Podziękował i zabrał poniacze. Położyły się spać - wykończone całym dniem harówy. Diabi to zło wcielone - choć przeurocze. + Dwie przeróbki Summi^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz